Monday, 8 August 2011

nie

podoba mi sie to co zobaczylam w tv, nie ma na to zadnego wytlumaczenia .Nie rozumie zachowan policji i przede wszystkim braku strazy pozarnej, oj nie podoba mi sie.

Friday, 5 August 2011

dom moj

dostala Basia. Nowy, trzy sypialnie, ogrod.
Marzenie - o ile nie jest z agencji, czyli nie do kupienia. Pojawilo sie znowu magiczne ,,po 2 latach,,.
Dlugasny spacer  do Kasi , milo bylo. Z obserwacji: cztero-letnia Emilia wstydzi sie 100 razy bardziej niz dwu-letnia Amelia. No i Emilia jest zazdrosna o Klare, pff.
Spacer w nowych butach. Nogi mnie bola. Jeszcze nie chodzilam w tak plaskich butach.
Klara przerechotala cale popoludnie.

Wednesday, 3 August 2011

cud

ownie, cudooownie.
Lato. W anglii. Cieplota, goraco, pachnaco.
I tylko w naszym mieszkaniu jest chlodno-milo-przyjemnie.

Klara wychwalona pod niebiosa za regularne zasypianie, dzis cala w opozycji. Owszem zasnela jak Bog przykazal 7.55, ale obudzila sie po 30 minutach. Ojciec porozmawial, rozswietlil niebo i poszedl pracowac a ja zostalam z rozrechotana Klarka.
Idzze spac dziecko bo matka tez chce.

Sunday, 10 July 2011

kolorowe

muchy nas zaatakowaly, Klarze wciskaly sie w faldki  a jedna do oka sie zapedzila. Pieluszka jako moskitiera ukazala nowe mozliwosci Klarki - blyskawiczne sciaganie z twarzy zaslony, cwanie malenka.
W desperacji zaczelam kupowac rzeczy raczej zbedne ale o ktorych pomyslalam kiedys. Ramek zal bo wypelnic jest czym ale musialabym przyspawac do sciany.

Sunday, 26 June 2011

pierwszy dzien lata

a prznajmiej tak mi sie wydaje. W nieustajacej trosce o ochrone dzieciecia przed promieniami, zapomnialam o sobie. Opalilam rece bez dloni (bo wozek przeciez), wlasciwie to spalilam. Ale wierze ze zbrazowieje. Zastanawia mnie jak z tego naslonecznienia wybrneli blado-licy  i rozneglizowani autochtoni. I jak daly rade przetrwac te 30C liczne muzulmanki obute w czern od stop do glow.
A Jo na to: co ty wiesz o upale. No tak, nie ma tu co dyskutowac, trzeba jechac i poczuc.
Fajnie nam sie spacerowalo, niespiesznie. Trawa wydeptana to i wozek toczylam sprawnie, jedna reka, druga zajeta a to kubkiem decaf latte, a to lodami mniam mniam.

Friday, 24 June 2011

A wczoraj

odwiedzilam fabryke w sprawie waznej. I jaki obrazek zobaczylam; zmeczonych, zmarnowanych ludzi, bez wzgledu na zajmowane stanowisko, biednie to wyglada. Wciaz slysze jak dobrze wygladam, jasne, i to podwojnie dobrze. Po pierwsze macierzynstwo mi sluzy , a po drugie niepracowanie.



A dzisiaj  nursery ryhms w bibliotece i spotkanie z Aneta , jakze milo , to taka pozytywna dziewczyna. W dodatku jestesmy sasiadkami , okno w okno, na tym naszym burym osiedlu.Umowilysmy sie na wtorek.

Wednesday, 22 June 2011

im bardziej

poza domem, tym wiecej mam energii. Dzis caly dzien w domu probujac cos zdzialac i nie dosc ze zmeczona jak po orce to zadnej satysfakcji.

Ale zaslony piekne kupilam.