Friday, 11 November 2011

wahanie

ogrodnik czy turystyka, jesli turystyka to informacja turystyczna , jeśli ogrodnik to co? Nie wiem jak wygląda tutaj praca tego typu. W Polsce doświadczyłam harówki i zdecydowanie nie chcę powielać. Jak sobie przypomnę..... ale nie odczuwałam wtedy takiego bólu istnienia jak tu w pracy. Od wielu miesięcy tkwi w mojej głowie pragnienie pracy w miejscy jak Ryton Garden. Choć trochę nie komercyjnie.
A skoro nie wiem to powinnam zasiegnąć informacji - przyszły tydzień w bibliotece.

Pierwsze dziabnięcie dłutem.

Thursday, 10 November 2011

no to przeklejam

Jeśli nie jesteś jeszcze w punkcie klarownego widzenia swoich spraw, uczyń znalezienie się w takim miejscu swoim pierwszym celem. Błąkanie się przez życie bez kompasu jest kompletną stratą danego ci czasu. Większość ludzi grzęźnie na zbyt długo w stanie: "Ale ja nie wiem, co mam zrobić!" I czekają bezskutecznie na jakąś zewnętrzną siłę, która ukaże im klarowną wizję. Nie domyślają się nawet, że to oni sami powinni ją stworzyć. Wszechświat czeka na ciebie (nie odwrotnie) i będzie czekał, aż w końcu coś postanowisz.
Czekanie na klarowną wizję jest jak bycie rzeźbiarzem, który gapi się godzinami na marmurowy blok w nadziei, że uwięziona wewnątrz postać sama odrzuci niepotrzebne odłamki kamienia. Nie czekaj aż twoja klarowna wizja spontanicznie się zmaterializuje - weź do ręki dłuto i zacznij ją wykuwać!
Steve Pavlina
Jestem na tej drodze.

pozytywna

końcówka dnia - medytacja i ,,uzdrowienie życia,, bo czyż nie jest doskonałe wszystko co robię? Jest! Tu i teraz.
Pozytwne wpisy blogowe - kamyk - co ma pomóc i to już druga rzecz o wdzięczności dzisiaj, jakby wyraźna wskazówka. Oraz wpis - klarowna wizja - zaraz zgłębie i przekleję, co by mi towarzyszyła.
Muzyka PRZEPYSZNA - Black Wonderful life, Hurt Wonderful life, Phil Collins another day in paradise

http://www.google.co.uk/search?q=you+tube+wonderful+life&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:en-GB:official&client=firefox-a

no to jeszcze raz.
I żadne ocurred nie działa, tylko mnie utwierdza  w mojej świadomości.

kamyk

jutro go znajdę.

Metoda pozytywnej zmiany sposobu postrzegania świata i własnego stosunku do życia.
Znajdź ładny, obły kamyk i zawsze noś go ze sobą - na przykład w kieszeni. Za każdym razem, gdy przypadkowo lub celowo dotkniesz go dłonią, szczerze podziękuj w duchu za to, czego właśnie doświadczasz (nie zawsze jest to coś przyjemnego).
Sposób ten pozwoli ci skupić się na dostrzeganiu, że szklanka jest jednak w połowie pełna.
Ktoś mądry kiedyś powiedział:
"Nigdy nie zdobędziesz tego, czego ci brak, jeśli nie nauczysz się doceniać tego, co masz."
Z pewnością chciałbyś mieć inną, ciekawszą pracę, lepszego szefa, wyższą pensję, wygodniejsze mieszkanie położone w ładniejszej okolicy, nowsze meble, przestronniejszy i szybszy samochód i tak dalej, i tak dalej... Ale czy ta roszczeniowo-narzekająca postawa ma jakikolwiek sens? Czy masz przez to lepsze stosunki z innymi ludźmi? Czy dzięki temu kiedykolwiek doświadczysz spełnienia i zrozumiesz sens swojego istnienia?

Saturday, 5 November 2011

dmuchanie

takie delikatne fuuuu fuuuu, czasem dźwięk uuuuuuu - przesłodkie, pocieszne - nowa umiejętność, dziś często powtarzana. No i posiedziała trochę Klara bez podpórek.
Bonfire night zaliczona. Świetną strategię obrałam, szybki dojazd, łatwe parkowanie, krótki spacer, dobry widok. Ze swojego poprzedniego miejsca niewiele byłoby widać, no i usłyszałam muzykę.

Tuesday, 1 November 2011

KRZYK

F...F...F...F... taki mój komentarz na wieści ze wsi, krzyczę cała na tą niesprawiedliwość, podłość, niewdzięczność, podjudzanie, manipulowanie, brak szacunku, chamstwo spotęgowane, lenistwo, GŁUPOTE, ślepote i wszystko to co siedzi gdzieś z tyłu głowy i żyć nie daje, produkując rzekę żalu do Pana Boga, rodziców, rodzinę i do siebie samej. Nie wiem czy to dobrze że tam mnie nie było.
Emocje jakie ta sytuacja budzi, blokują mój rozsądek i opanowanie. Powoli puszczam wodze reakcjom, chodź wiem że żadna reakcja nie jest odpowiednia.
Wiem , potrzebuję gun i oddać sprawiedliwość.

Thursday, 27 October 2011

zaczęłam stopniowo

  • nie jem słodyczy od 13 dni - ten tydzień  bardziej surowo, w chwili słabości zjadłam batonika owsianego, wiem , milion kalori, ale zdrowsze od ciastek i cukierków. Efekt - mój organizm oszczędza sporo energii,  jestem bardziej wypoczęta, łatwiej zrywam sie z łóżka, w nocy bardziej przytomna i chyba szczuplejsza, chodź waga tego nie pokazuje.
  • nie jem już nic po obiedzie czyli po 18.30. gdy mnie głód przyciśnie jem owoce a wczoraj jogurt, przed snem wypiłam kakao. Efekty - jak powyżej. samopoczucie co raz lepsze.
 Metoda zen habit działa, na mnie. Od soboty planuję wstawać bezwzględnie o 8.00 lub przed, zaostrzyć niejedzenie po kolacji. Niejedzenie słodyczy idzie perfekt. W sobotę nagroda - kupię sobie czekoladę gorzką z orzechami - taka mi sie przyśniła, pachniała cudownie. A potem nagroda główna, już za tydzień.
Musiałam sie tym podzielić, nie moge uwierzyć jak to łatwo poszło.